R E K L A M A

Ostrów-Wielkopolski.info

moje, twoje, nasze miasto!

Smutny los karpia

Plakat kampanii społecznej „Jeszcze żywy karp” zorganizowanej przez Klub Gaja

Plakat kampanii społecznej „Jeszcze żywy karp” zorganizowanej przez Klub Gaja

Do Świąt Bożego Narodzenia pozostało już niewiele czasu. Jak co roku pośród świątecznych przysmaków na naszych stołach nie zabraknie tradycyjnego karpia. Podczas zakupów i gorączkowych przygotowań niewielu jednak pochyla się nad losem tego sympatycznego kręgowca, a szkoda bo często bywa że ostatnie dni jego życia są istną drogą przez mękę.

Zwrócenie uwagi – szczególnie w okresie przedświątecznym – na to jak traktowane i w jakich warunkach przechowywane są ryby to zadanie nie tylko dla “nawiedzonych ekologów”, ale także dla każdego z nas. Okazuje się bowiem, że zgodnie z wprowadzoną w maju nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt ryby – podobnie jak np. psy – podlegają ochronie prawnej, a ich nienależyte traktowanie w myśl wspomnianej ustawy uznawane jest za znęcanie się nad zwierzęciem. Dlatego właśnie nikt z nas nie powinien przechodzić obojętnie obok miejsc, gdzie jawnie łamane jest prawo.

Lud lubi karpia, karp lubi lód

Za doprowadzenie do nowelizacji ustawy odpowiedzialny jest Klub Gaja – jedna z najstarszych, niezależnych pozarządowych organizacji zajmujących się ochroną środowiska naturalnego i prawami zwierząt w Polsce. Ci sami ludzie od kilku już lat walczą również o poprawę losów karpi w okresie świątecznym. W tym roku akcja prowadzona jest pod hasłem “Lud lubi karpia, karp lubi lód”, a wspierana jest przez publicystę, podróżnika i krytyka kulinarnego – Roberta Makłowicza. – Z kulinarnego punktu widzenia świeżość ryby jest sprawą zasadniczą, jednak możliwie jak najkrótsza droga pomiędzy towarem, a klientem nie powinna wcale oznaczać, że ryby trzymane są w wielkiej liczbie w małych zbiornikach, a potem duszone w plastikowych torbach nabywców. Współczucie dla tak traktowanych zwierząt to rzecz jedna, ale nawet z czysto egoistycznego, wyłącznie konsumenckiego punktu widzenia ryby śnięte, stłoczone niemiłosiernie, są gorszym kulinarnym materiałem – zauważa Robert Makłowicz w wywiadzie zamieszczonym na stronie Klubu Gaja.

Co można zrobić?

Pomóc rybom w tym trudnym dla nich okresie nie jest wcale trudno. Przede wszystkim nie zgadzajmy się na ich pakowanie w torby foliowe. Transport w takich warunkach sprawia, iż duszą się i giną w męczarniach. Nie zgadzajmy się na też na przetrzymywanie i upychanie ryb w zbyt małych pojemnikach. Nie pozwalajmy także na ich publiczne zabijanie – takich widoków powinniśmy oszczędzać szczególnie najmłodszym i osobom bardziej wrażliwym. Warto zatem zwracać uwagę osobom handlującym rybami na nieodpowiednie warunki ich przetrzymywania i sprzedaży. Jeśli nasze uwagi są ignorowanie, o zaistniałej sytuacji powinniśmy poinformować powiatowego lekarza weterynarii, straż miejską lub policję. Wszystkie te służby mają obowiązek podjęcia wobec takich handlarzy stosownych kroków.

Święta to szczególny czas, kiedy wszyscy są sobie życzliwi. Otoczmy zatem naszą życzliwością, również ryby które od natury głosu nie otrzymały, ale stres i cierpienie odczuwają podobnie jak my. Czy ich nierzadko smutny los rzeczywiście pasuje do radosnej aury świąt Bożego Narodzenia?

Zobacz też: Jeszcze żywy karp – Klub Gaja

Napisz komentarz